list do ciała

List do ciała – ćwiczenie terapeutyczne

przez BODYLOGIKA

W chorobie przewlekłej relacja z ciałem przypomina burzliwy związek. Doświadczasz wzlotów i upadków. Kiedy myślisz, że zaczyna wam się układać, pojawia się kryzys. Ale wcale nie musisz mieć problemów zdrowotnych, aby poukładać swoją cielesną relację. Ćwiczenie „list do ciała” uczy uważności i wglądu w siebie. Pokazuje, gdzie nas boli, a gdzie się już zagoiło. Gotowa?

Przygotowania do ćwiczenia

Usiądź wygodnie w swoim ulubionym zakątku kanapy albo fotelu. Wycisz telefon i wszelkie rozpraszacze. W ciszy słychać własne myśli, a o to chodzi w tym ćwiczeniu. Przygotuj kartkę i długopis. Zamknij na chwilę oczy. Z czułością dotknij swojego ciała, pogłaszcz je, pomasuj delikatnie i weź parę głębokich wdechów. Zrobiło się już całkiem przyjemnie…

A teraz spójrz na swoje ciało w lustrze. Łagodnie i przychylnie, z troską, z jaką patrzysz na bliską Ci osobę. Patrz, nawet jeśli czujesz się nieswojo.

Część teoretyczno-sensualna za nami:)

Wciel się w ciało!

Tu proponowałabym Metodą Stanisławskiego – reformatora sztuki aktorskiej – czerpać z własnych przeżyć, tak bardzo organicznie. Ten wykładowca z moskiewskiej szkoły teatralnej dążył do tego, aby aktor jak najlepiej poznał graną postać, wręcz stał się nią, a wtedy wszelkie środki wyrazu artystycznego pojawią się naturalnie. Polegało to na stworzeniu życiorysu granej postaci, stworzenia jej persony, a potem przeniesienia tych cech na własną postać, przy wykorzystaniu swoich doświadczeń. To było mega obciążające dla aktorów, nierzadko ocierali się o wyczerpanie psychiczne i fizyczne. Dlatego nie mam na myśli dosłownej inspiracji, tylko poczucie własnego ciała.

Te pytania mogą ułatwić ćwiczenie:

  1. Czy pamiętasz, jak odkrywałaś swoje ciało jako dziecko?
  2. Jak wspominasz moment dorastania? Pierwszą miesiączkę, pierwszy stanik, pierwsze zaczepki szkolnych kolegów…
  3. Jak się czułaś w swoim ciele na przestrzeni lat? Jako dziewczynka, nastolatka, a potem dorosła kobieta.
  4. Jeśli doświadczyłaś problemów zdrowotnych – jak wpłynęły na postrzeganie Twojego ciała?
  5. Co czujesz teraz będąc w swoim ciele? Co w nim lubisz, a co trudno Ci polubić?
  6. Co chciałabyś mu przekazać? O co poprosić? Jaką masz intencję na tu i teraz?
  7. Odwrotnie – co powiedziałoby Twoje ciało, jeśli mogłoby przemówić?

PS Metoda Stanisławskiego przydałaby się zwłaszcza, jeśli chciałabyś napisać list OD ciała, którego adresatką jesteś Ty sama. To też ciekawa perspektywa – co moje chciało chce mi powiedzieć.

List do ciała – korespondencja intymna

list do ciała

Myślałam, że to ćwiczenie będzie proste jak bułka z masłem. A w moim przypadku okazało się, że bliżej mu do ręcznie i żmudnie wyrabianego chleba bez glutenu. Wiesz, takiego co to czujesz zakwasy w rękach przy ugniataniu ciasta. Masz ochotę w połowie sobie odpuścić i udać się po gotowy średniej jakości wypiek z Herta.

Zacięłam się już na samym początku. Potrzebowałam dłuższej chwili, aby się odblokować i „wybebeszyć” na papierze. Dokopać się i przyznać przed sobą do niewygodnych uczuć, do których na co dzień nie mam dostępu.

Podeszłam do tego, jak do praktyki pisania „porannych stron” z „Drogi artysty” Julii Cameron. Znasz? Praktyka ta polega na notowaniu strumienia myśli. Bez filtra i wewnętrznego krytyka, który każe nam nanosić poprawki.

Moja wersja listu do ciała jest czułym manifestem, pełnym sprzeczności. Bo właśnie tak wygląda nasza relacja. Status związku: „to skomplikowane” (więcej o życiu z przewlekłą chorobą napisałam w tekście o niewidzialnej towarzyszce).

Całość jest dla mnie bardzo intymna, dlatego podzielę się fragmentami:

Kochane ciało,

jesteś ze mną w od momentu narodzin. Poczułam Cię w pełni dopiero, gdy stałam się dorosłą kobietą (…).

Tak bardzo Cię nie rozumiałam, miałam do Ciebie żal. Ale nigdy nie byłam ślepa ani głucha na Twoje sygnały (…).

Teraz współpracujesz ze mną. Nie odmawiasz posłuszeństwa z przekory. Pierwsze dajesz mi znać, gdy przestaję sobie sama sprzyjać. Zanim jeszcze dojdzie do mnie na poziomie rozumu, że jakaś sytuacja mi nie służy, Ty już wiesz. Czuję napięcie w karku, ciężar na barkach, wracają bóle, opadam z sił.

Czuwasz nade mną. Troszczysz się. Kierujesz w dobrą stronę. Nie widzę tego od razu, ale ufam Ci. Prowadzisz mnie do celu, mimo mojego oporu, lęków i przyzwyczajeń.

Gdy poświęcam Ci uwagę, odwdzięczasz się. Prędzej czy później. Nie wtedy, kiedy ja chcę (…).

Masz zapisane wszystkie moje przeżycia. Są w każdej Twojej komórce. Odzywają się znienacka (…).

Wołasz mnie do siebie, gdy jestem w kontakcie wyłącznie ze swoim intelektem, a od Ciebie się odcinam. Odpowiadam Ci. Czasem później niż oczekujesz. I naprawiamy naszą relację od nowa.

Daj znać proszę, jak poczułaś się pisząc list do ciała. Czy wyniosłaś z tego ćwiczenia coś dla siebie?

0 komentarzy
3

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dodaj komentarz

Ta strona używa "ciasteczek", aby lepiej Ci się z niej korzystało. Jak Ci z tym? Kliknij OK lub dowiedz się więcej. OK Więcej